
TRASA WYCIECZKI
INTERESUJĄCE FAKTY
Urodzony w Poznaniu Józef Struś (1510 - 1568) był humanistą, tłumaczem oraz nadwornym lekarzem Zygmunta Starego i Zygmunta Augusta. W latach 1525–1529 odbył studia lekarskie w Akademii Krakowskiej, uzyskując tytuł bakałarza. Naukę kontynuował na Uniwersytecie w Padwie, gdzie tłumaczył dzieła Hipokratesa i Galena oraz prowadził nowatorskie badania nad tętnem. Określany był jako najsławniejszy w swoich czasach lekarz w Europie. Jego popularność była tak wielka, że w 1540 r. został zaproszony do Konstantynopola na dwór sułtana Sulejmana Wspaniałego, który cierpiał na chorobę, z którą nie radzili sobie osmańscy medycy. Struś skutecznie wyleczył władcę Wysokiej Porty z ciężkiej choroby, co spowodowało propozycję pozostania w Imperium Osmańskim, której Polak nie przyjął. Struś brał również udział w poselstwie Andrzeja Górki do Stambułu w 1541 roku, które miało rozwiązać austriacko-węgierskie spory dynastyczne. Niestety interwencja tureckiego sułtana doprowadziła na Węgrzech do wojny, w wyniku której kraj podzielono między Turcję, a Austrię. Józef Struś zmarł w Poznaniu podczas epidemii dżumy, udzielając pomocy chorym.O TYM WARTO WIEDZIEĆ
Stanisław Chlebowski (1835 - 1884) herbu Poraj, był malarzem, podróżnikiem oraz kolekcjonerem orientalnej broni i rzemiosła artystycznego. Rysunku uczył się w Odessie, a potem studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Petersburgu i Paryżu. W latach 1864 –1876 przebywał w Imperium Osmańskim i pracował dla dworu, a od 1870 roku pełnił funkcję nadwornego malarza sułtana Abdülaziza w Stambule. Współpraca władcy z artystą polegała na licznych zamówieniach obrazów batalistycznych, przedstawiających zwycięskie walki Turków z Rosjanami, Grekami i Austriakami. Namalował między innymi Bitwę pod Warną, Bitwę pod Mohaczem, sułtanów Mehmeda I, Murada IV oraz Sulejmana Wspaniałego. Jego dzieła można podziwiać w pałacu Dolmabahce nad Bosforem. Jednak praca na sułtańskim dworze okazała się dla naszego rodaka rozczarowaniem. Polegała na malowaniu od rana do wieczora, pod dużą presją, a artysta zmuszony był nanosić na obrazy poprawki narzucane bezpośrednio przez samego sułtana. Ostatecznie w 1876 r. Chlebowski zrezygnował z posady sułtańskiego malarza i wyjechał do Paryża. Do kraju wrócił dopiero w 1881 roku, osiedlając się w Krakowie, gdzie zmarł w 1884 roku i został pochowany na cmentarzu Rakowickim. (źródło: www.wikipedia.org)Wrzesień 2008
To już były nasze drugie wakacje na riwierze tureckiej nad Morzem Śródziemnym. Powód wyjazdu był bardzo prozaiczny, chcieliśmy wypocząć, dobrze się zabawić oraz zobaczyć niesamowite krajobrazy Kapadocji, o której tyle słyszeliśmy. Wszystkie nasze plany zostały w pełni zrealizowane.
Jak zwykle skorzystaliśmy z pośrednictwa biura podróży i wykupiliśmy hotel w opcji all inclusive w malowniczej nadmorskiej miejscowości Colakli, nieopodal Side. Wybór okazał się strzałem w dziesiątkę, gdyż nie było tutaj tłumów hałaśliwych turystów, a hotel oferował pełną gamę atrakcji. Szczególnie utkwiły nam w pamięci wykwintne kolacje serwowane przy wpaniale przystrojonych stołach wokół hotelowych basenów. W atmosferze słodkiego lenistwa, obżarstwa i opilstwa, dwutygodniowy pobyt minął jak z bicza strzelił.Side
Gwarne Side to doskonałe miejsce do zrobienia zakupów, wspólnych spacerów i zwiedzania, z czego wielokrotnie korzystaliśmy. Jak na tak małą miejscowość jest tu zadziwiająco dużo interesujących zabytków z czasów greckich, rzymskich i bizantyjskich. Największe wrażenie zrobiły na nas odbijające się na tle błękitnego nieba, marmurowe kolumny świątyni Apollina oraz malowniczy widok na zatokę Antalya.
Konya
Leżąca na drodze do Kapadocji Konya, znana jest przede wszystkim z działalności bractwa derwiszy tańczących. Silne związki z islamem i mistycyzmem widać tutaj na każdym kroku. Wprawdzie nie mieliśmy okazji zobaczyć słynnego rytualnego tańca sema, ale wizyta w imponującym muzeum Mevlana, dała nam pewne wyobrażenie o życiu codziennym i religijnym członków Bractwa Mewlewitów.
Uchisar i okolice
Odwiedzając miasto Uchisar poczuliśmy przedsmak tego, co mieliśmy zobaczyć w Parku Narodowym Goreme. Okazuje się, że nie wszystko co podają przewodniki jest prawdą. Zamek Uchisar to w istocie olbrzymia skała, podziurawiona niczym szwajcarski ser. Niemniej jednak widok z tego najwyższego w Kapadocji miejsca jest imponujący. Równie atrakcyjna okazała się Dolina Gołębi, chociaż nie mieliśmy czasu nawet na krótki trekking.
Park Narodowy Goreme
Wpisany na Listę Światowgo Dziedzictwa Kulturalnego Unesco Park Narodowy Goreme, był głównym celem naszej wycieczki. Wykute w tufowej skale bizantyjskie kościoły, przepiękne freski oraz pokryte czapami skalne stożki, zrobiły na nas niesamowite wrażenie. Mieliśmy także w planie zobaczenie tych cudów natury z powietrza, ale z powodu złych warunków atmosferycznych, loty balonem zostały odwołane.
![]()
![]()