
TRASA WYCIECZKI
O TYM WARTO WIEDZIEĆ
Fundusz Wczasów Pracowniczych (FWP) był wyspecjalizowaną instytucją, działającą w Polsce od 1949, której zadaniem polegało na zapewnieniu możliwości wypoczynku pracownikom państwowych i uspołecznionych zakładów pracy i instytucji. Podlegały jej ośrodki wypoczynkowe położone w atrakcyjnych miejscach na terenie całego kraju. FWP prowadził różne formy wczasów: 14-dniowe wczasy dla rodzin z dziećmi, 7-dniowe wczasy krajoznawcze statkiem po Wiśle, 21-dniowe wczasy lecznicze prowadzone w 16 uzdrowiskach w kraju, 24-dniowe pobyty sanatoryjne oraz wiele innych. Wszystko było centralnie sterowane. Wyjazdy następowały na podstawie skierowań, które rozprowadzały wojewódzkie biura skierowań FWP oraz agencje FWP, działające w dużych zakładach pracy. Skierowania na sezon letni oraz do najbardziej atrakcyjnych miejscowości rozdzielały pomiędzy pracowników rady zakładowe. W 1967 r. FWP dysponował ok. 52,8 tys. miejsc wczasowych w 116 miejscowościach w Polsce, które gościły 583 tys. wczasowiczów. Z czasem znaczenie FWP stopniowo spadało, w związku z rozbudową przez zakłady pracy własnej bazy wypoczynkowej oraz rozwojem indywidualnych form wypoczynku.Lata 60. 70. 80. XX w.
W dzieciństwie wakacje najczęściej spędzałem nad Morzem Bałtyckim, a ferie zimowe w górach, zwykle w Zakopanem. Jeździliśmy praktycznie co roku, przeważnie w ramach Funduszu Wczasów Pracowniczych lub na własną rękę. Pod koniec lat 70. kiedy pojawiła się taka możliwość, wakacje spędzaliśmy w Bułgarii.
Z moich najwcześniejszych wyjazdów niezbyt dużo pamiętam, ale od zawsze ciągnęło mnie do wody. Jeździłem też na nartach, którą to umiejetność utraciłem w trakcie dorastania. Fotek z tego okresu mam niewiele, niektóre uległy zagubieniu lub zniszczeniu, innych nie potrafię już przypisać do konkretnego miejsca i czasu. Nie na każdym wyjeździe mieliśmy aparat fotograficzny. W tamtych czasach robienie zdjęć nie było, ani tak łatwe, ani tak popularne jak dzisiaj. Jednak do tych nielicznych fotografii mam szczególny sentyment, gdyż przypominają mi szczęśliwe chwile mojego dzieciństwa.Morze Bałtyckie
W trakcie wakacji letnich odwiedziłem wiele miejscowości wzdłuż całego wybrzeża Bałtyku. Były to wczasy typowo wypoczynkowe, a zwiedzanie ograniczało się co najwyżej do atrakcji danego miejsca i najbliższej okolicy. Z relacji rodziców wiem, że pierwszy wyjazd był do Pobierowa, a potem wypoczywaliśmy w Ustce, Niechorzu, Mielnie, Kołobrzegu, Świnoujściu, Międzyzdrojach, Krynicy Morskiej, na Helu, w Jastrzębiej Górze oraz Gdańsku.
Karpaty
Do Zakopanego jeździłem głównie w zimie, chociaż zdarzył się też wyjazd wiosenny. Rodzice opalali się na Gubałówce, a ja próbowałem swoich sił na nartach. Z tego okresu zachowało się nawet sporo fajnych zdjęć. Odwiedzaliśmy też inne miejscowości wypoczynkowe w Beskidach, ale tylko latem. Pamiętam wspólne wakacje spędzone z rodzicami nad Jeziorem Rożnowskim, a także wyjazdy do Muszyny oraz Zawoi.
Kraków i okolice
Spacery po Krakowie i wycieczki po najbliższej okolicy były dość regularne. Podczas wyjazdów za miasto odwiedzaliśmy atrakcyjne miejscowości i cuda natury lub po prostu wędrowaliśmy podziwiając otaczającą przyrodę. Rodzice byli zapalonymi grzybiarzami więc często bywalismy w okolicznych lasach. Jednak bardzo rzadko utrwalali te wyprawy na kliszy fotograficznej, dlatego zdjęć z tych miejsc zachowało się niewiele.
Bułgaria - Warna
Pierwsze wczasy do Bułgarii rodzice wykupili jako wyjazd zorganizowany, a potem zaczęliśmy już jeździć na własną rękę, łącznie ok. 4-5 razy. Trwający całą dobę przejazd pociągiem z Krakowa do Warny był prawdziwą udręką, ale w nagrodę czekały na nas piaszczyste plaże, ciepłe morze i mnóstwo słońca. W tamtym czasie tętniąca życiem Warna jawiła mi się jak miasto nie z tego świata. Pamiętam moje zauroczenie napojami Schweppes oraz soczystymi i słodkimi arbuzami.
![]()
![]()





![]()
![]()